2012 – WŁOCHY, Uta


Incontro Internazionale del Folklore „Ballus”

Kasia Rachwał

 

Włochy, właściwie to Sardynia, wprawdzie wyspa należy do Włoch, ale Sardyńczycy z Włochami nie lubią się utożsamiać… 😉

Jak dla mnie był to najlepszy wyjazd zespołowy! Dwa tygodnie prawdziwych wakacji. Prawie codziennie mieliśmy koncert. Odbywały się one wieczorami ok. 21- 22  plus czas oczekiwania na rozpoczęcie, co na Sardynii może oznaczać nawet kilka godzin czekania (Stąd nazwa „ZPiT CZEKAMY”). Same koncerty tańczyliśmy zazwyczaj w małych miasteczkach często gdzieś na placu, albo na skrzyżowaniu (a co, przecież święto w mieście to nikt nie będzie jeździł). Mieliśmy też koncert w domu starców, którzy słysząc naszą Sardyńską piosenkę popłakali się ze wzruszenia. Po koncertach mieliśmy szansę na integrację z naszymi sąsiadami – litewskim zespołem. Rano (w południe) wybieraliśmy się na plażę i tam raczyliśmy się Sardyńskim słońcem i morzem :)
Ponadto organizatorzy zapewniali nam pełne wyżywienie, to jest śniadanie – dwa sucharki i kawa, obiad – sucha pusta w środku bułka z mortadelą i kolacja – makaron z czerwonym sosem plus czasem do tego ryż, ziemniaki i chleb mniaaaam, także nikt z zespołowiczów nie chodził głodny 😉 Jeszcze warunki mieszkaniowe, spaliśmy w szkole, dziewczyny w jednej sali, chłopaki w drugiej na rozkładanych polówkach, ale może właśnie dzięki temu wszyscy wręcz musieli razem się bawić, bo generalnie to nawet nie było jak odmówić i nie iść.
I tu pozwolę sobie na dygresję, że im słabsze warunki na festiwalu, tym większa integracja 😉