2009 – WĘGRY, Gyöngyös


Gyöngy International Folklor festival
Katarzyna Dziuban

Wyjazd na IX Gyöngy Nemzetközi Néptáncfesztivál był już siódmym wyjazdem zagranicznym Zespołu. Gościliśmy w Gyöngyös – niewielkim miasteczku położonym wśród Gór Matra, na obszarze okręgu winiarskiego o tej samej nazwie. W czasie sześciu dni festiwalowych towarzyszyło nam aż dziewięć innych zespołów pochodzących z Francji, Hiszpanii, Cypru, Turcji, Indonezji, Wenezueli, Chorwacji oraz samych Węgier. Daliśmy 7 występów, głównie na deptaku miejskim oraz festiwalowej scenie głównej.

Węgry

Serca Węgrów podbiło nasze wykonanie węgierskiej piosenki „Tavaszi szél vizet áraszt”. W oczach niejednego Węgra pojawiały się łzy wzruszenia, do których przyznawali się w rozmowach z naszą władającą językiem węgierskim zespołowiczką Marysią Dobek.

Organizatorzy festiwalu starali się dostarczać nam wielu wrażeń, dzięki temu uczestniczyliśmy w warsztatach tanecznych prowadzonych przez zespoły innych krajów festiwalowych, degustacjach win z lokalnych winnic, wycieczkach do Budapesztu i nad jezioro Sástó, degustacji potraw z krajów gości festiwalowych czy turnieju pływackim. Przy aplauzie całego Zespołu nasza reprezentacja w składzie: Grześ Binowski, Paweł Borowski, Ewa Florek, Tomek Hoffman, Monika Kampa oraz Gosia Zdrojek w pięknym stylu pokonała drużyny z innych krajów! Na koniec wyjazdu odwiedziliśmy jeszcze znane węgierskie kurorty: Miszkolc Topolkę oraz Eger.

Grześ Binowski: „Lengyel Magyar két jó barát. Wyjazd z Zespołem na mój pierwszy festiwal na Węgry był wspaniałym przeżyciem. Byłem pewien, że będzie się działo – nie pomyliłem się ani trochę, świetna zabawa non stop!!!

Zachwyciła mnie „egzotyka” niektórych grup. Unikatowe stroje i tańce np. artystów z Wenezueli czy Indonezji wywarły na mnie niesamowite wrażenie. Urzekły mnie hiszpańskie „senioritki”, rodem z filmów o Zorro oraz rewelacyjne sztuczki, które przy pomocy sierpów wykonywali na scenie Cypryjczycy. Również nasz Zespół zaskarbił sobie sympatię Węgrów, otrzymując solidne brawa po każdym występie. Z przyjemnością wspominam wycieczkę do Budapesztu, gry, konkursy, parady, imprezy i naukę tańca, które wypełniały nam całe dnie i noce. Starsza pani w okienku, najlepszy kraulista Polski, „rewelacyjny” bis piosenki węgierskiej, przebój Piaska śpiewany przy każdej możliwej okazji, strumienie wina i inne wspomnienia natychmiast przywołują uśmiech na mojej twarzy. Ciekawe, gdzie pojedziemy następnym razem…”.